UFO jak tajna broń III Rzeszy lub goście z innego świata?

7518x 25. 05. 2018 Czytnik 1

Odliczenie płyta Epidemia rozpoczęła się w lipcu 1947 po amerykańskim przedsiębiorcy Kenneth Arnold przez trzy minuty oglądał z własnego samolotu szereg obiektów przypominały talerze latające nad górami (tzw. UFO). To, co zobaczył, powiedział władzom i, oczywiście, prasie. Sam nie miał pojęcia, że ​​wywoła tak wielką siłę. Gazeta najpierw śmiała się z niego. Potem była powódź raportów latających spodków, które ludzie widzieli w dzień iw nocy. Niektóre z tych płytek poruszały się powoli, inne natomiast leciały z wielką prędkością. Zarówno jednostki, jak i grupy ludzi obserwowano nie tylko z ziemi, ale także z samolotu.

Przy badaniu archiwów Ministerstwa Lotnictwa członkowie komisji kierowali Donald Menzel, materiały, w których opisano bardzo interesujące przypadki, które miały miejsce kilka lat przed Arnoldem. Menzel wydał następujące oświadczenie:

Kenneth Arnold i jego UFO (ilustracja)

"Krótko przed końcem II wojny światowej piloci alianccy wielokrotnie informowali o występowaniu świecących kulek, którym towarzyszyły bombowce. Te tajemnicze sfery, obserwowane zarówno nad Niemcami, jak i Japonią, zdawały się czekać na bombowiec, jakby chcieli go zatrzymać, a potem natychmiast do niego dołączyć. W przypadku, gdy pilot nie próbował się ich pozbyć w jakikolwiek sposób, poleciały cicho obok niego. Ale w chwili, gdy próbował manewrować, ogniste kule poleciały do ​​przodu ...

W mało znanej książce Lemana Niemiecka tajna broń II wojna światowa i jego dalszy rozwój (Monachium, 1962) można znaleźć następujące fakty:

Fakty z książki

W październiku 1943 został zwolniony w największej europejskiej fabryce łożysk kulkowych w Schweinfurt w Niemczech. W operacji wzięło udział siedemset ciężkich bombowców 8. US Air Force w towarzystwie trzynastuset amerykańskich i angielskich myśliwców.

Wynik walki powietrznej był okropny. Alianci mieli stu jedenastu zestrzelonych myśliwców i około sześćdziesięciu bombowców, a Niemcy trzystu samolotów. Możemy sobie wyobrazić, co działo się na niebie! Ale psychika pilotów wojskowych ma solidne podstawy. Aby przetrwać w piekle, musieli wszystko obserwować i natychmiast reagować na wszelkie niebezpieczeństwa. Dlatego raport, przekazany przez brytyjskiego majora Roberta Holmesa, jest niewątpliwie wiarygodnym dokumentem.

Napisano, że kiedy samolot przeleciał nad fabryką, grupa dużych błyszczących krążków wynurzyła się nagle, jakby z ciekawości, do której zmierzali. Dyski przekroczyły linię ognia z niemiecką bronią i zbliżyły się do amerykańskich bombowców. Nastąpiło gwałtowne wystrzelenie siedmiuset wbudowanych karabinów maszynowych, ale nie spowodowało to żadnych uszkodzeń. Jednak nie było żadnych wrogich działań z ich strony. Właśnie dlatego ogień został przekierowany na niemieckie samoloty i walka była kontynuowana.

Kiedy dowódca otrzymał ważny raport, nakazał tajnej służbie przeprowadzenie dokładnej ankiety. W ciągu trzech miesięcy pojawiła się odpowiedź. Zamiast tego po raz pierwszy używa się skrótu "UFO", który jest początkową literą angielskich słów niezidentyfikowany obiekt latający.

Latające dyski

Inteligencja doszła do wniosku, że dyski nie mają nic wspólnego Wojska lotnicze lub z innymi naziemnymi siłami lotniczymi. Ten sam wniosek pochodzi od Amerykanów. W tym czasie grupy badaczy UFO zostały natychmiast utworzone w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w celu zachowania najściślejszej tajemnicy.

W czasie wojny to wydarzenie nie było wyjątkowe. 25. Marzec 1942 jest polskim kapitanem pilota Roman Sobinsky z eskadry bombowców brytyjskich sił powietrznych wziął udział w nocnym najeździe na miasto Essen. Po wykonaniu zadania i powrocie do bazy usłyszał krzyk strzelca: "Za nami podąża nieznany obiekt świecący o nieokreślonym kształcie!". Myślałem, że Sobiński napisał w raporcie, że to był nowy diabelski kawałek Niemców i rozkazał strzelanemu strzelać. Nieznany obiekt nie zareagował na to. Zbliżył się na odległość pięćdziesięciu stóp i przez piętnaście minut eskortował samolot. Potem szybko podniósł wysokość i zniknął.

Pod koniec roku 1942 niemiecki okręt podwodny zastrzelony na srebrnym, około obiekt o długości osiemdziesięciu metrów, przechodząc przez nią w odległości trzystu metrów, bez reakcji na silny ogień. To wtedy zaczęli zajmować się kwestią UFO w Niemczech. Zostało założone Sonderbüro 13, której zadaniem było odkrywanie tajemniczych latających maszyn. Był pod nazwą kodową Operacja Uran.

Trzecia Rzesza i UFO

Jak się wydaje, Trzecia Rzesza miała na co popatrzeć, a nie tylko zeznania. Być może Niemcy mieli bardziej szczegółowe informacje, a nawet "próbkę" UFO. W każdym razie, do Sonderbüro 13 przekazano nie tylko najbardziej doświadczonych pilotów testowych i najlepszych naukowców Trzecia Rzesza, ale także najwyższej klasy inżynierowie, eksperci od eksplozji i więźniowie obozów koncentracyjnych Mauthausen. 19. W lutym przeprowadzono testy 1945. Dysk Belontze. Testowi piloci osiągali wysokość piętnastu tysięcy metrów w trzy minuty, z prędkością dwóch tysięcy kilometrów na godzinę podczas lotu poziomego. Maszyna może wisieć w powietrzu, latać do przodu i do tyłu, nie obracając się. Wskazał go w ruch silnik, który "nie palił ani nie palił"używał tylko wody i powietrza i był dziełem austriackiego wynalazcy Viktor Schauberger. Istniały dwa warianty urządzenia dyskowego o średnicy trzydziestu ośmiu i sześćdziesięciu ośmiu metrów.

Pływający nazistowski talerz (ilustracja zdjęcie)

Pływający nazistowski talerz (ilustracja zdjęcie)

Prace zostały wykonane w fabryce we Wrocławiu. Czerwona Armia podeszła szybko. Miasto powinno padać co minutę. Faszyści zniszczyli maszyny testowe i pozbyli się więźniów i dokumentacji. Schauberger unikał sowieckiego pojmania i podróżował do Stanów Zjednoczonych. Tam zaoferował mu trzy miliony dolarów na odkrycie tajemnic latającego dysku. Odrzucił tę ofertę i ogłosił to nic nie może zostać ujawnione, dopóki nie zostanie podpisana międzynarodowa umowa rozbrojeniowa.

Takie szlachetne pacyfistyczne stwierdzenie wynalazcy wydaje się nieco dziwne, ponieważ Schauberger pracował bardzo dobrze dla Trzeciej Rzeszy, nie myśląc o przyszłości swojego stworzenia i możliwościach użycia faszysty. Radzieccy żołnierze uniemożliwili ukończenie ich pracy, ale w Stanach Zjednoczonych nikt nie mógł mu przeszkodzić w sprzedaży swojego wynalazku. Więc jeśli to naprawdę był jego wynalazek, a nie coś, co zostało wzięte ze zestrzelonego lub pojmanego UFO, albo coś z kosmitów, jak twierdzi inne źródła... (zauważ czerwony.)

Podobne artykuły

Dodaj komentarz