Rękopis 512 lub tajemnica starożytnego miasta w dżungli Brazylii

4426x 03. 04. 2019 Czytnik 1

W Bibliotece Narodowej Rio de Janeiro nazywa się rękopis Manuskrypt 512który opowiada o grupie poszukiwaczy skarbów, którzy odkryli zaginione miasto w dżungli Brazylii w 1753.

Tekst jest napisany w języku portugalskim w formie dziennika i jest w dość złym stanie. Jednak jego treść zainspirowała wiele pokoleń badaczy i amatorów poszukiwaczy skarbów.

Manuskrypt 512 - ważny dokument

Jest to prawie najważniejszy dokument Biblioteki Narodowej w Rio de Janeiro, a z punktu widzenia współczesnej historiografii brazylijskiej jest „fundamentem największego mitu archeologii narodowej”. W 19. - 20. Przez stulecia zaginione miasto było przedmiotem burzliwych sporów, ale także ciągłym poszukiwaniem poszukiwaczy przygód, a także naukowców i badaczy.

Jest napisany po portugalsku, a jego tytuł to Religia historyczna o nieznanym wielkim mieście, bardzo starym, bez mieszkańców, odkrytym w 1753. Ma dziesięć stron i jest napisany w formie raportów wysyłkowych. Biorąc pod uwagę charakter relacji między autorem a odbiorcą, możemy również opisać go jako list prywatny.

Wielki brytyjski archeolog Percival Harrison Fawcett, jedna z najciekawszych osobowości 20. wiek słynie z wypraw do Ameryki Łacińskiej. Nie wszyscy byliby w stanie spędzić większość swojego prawie sześćdziesięcioletniego życia na drodze iw służbie wojskowej.

Lost City Z

W 1925 wyruszył z wyprawą na poszukiwanie tego miasta (nazwał je zaginionym miastem „Z”), które jego zdaniem było stolicą starożytnej cywilizacji i zostało założone przez ludzi z Atlantydy.

Inni, tacy jak Barry Fell, uważali dziwne symbole znalezione w mieście za dzieło Ptolemeusza Egipcjan. Ponadto istnieje wiele śladów Imperium Rzymskiego, takich jak Łuk Konstantyna lub pomnik Augustyna. Poniżej znajdują się fragmenty tego dokumentu.

Nie wszyscy członkowie ekspedycji Fawcetta powrócili i jej los na zawsze pozostał tajemnicą, która wkrótce przyćmiła tajemnicę zaginionego miasta.

Pierwsza strona manuskryptu 512

Zaginione kopalnie Muribeca

Podtytuł filmu dokumentalnego mówi nam, że zespół bandeirantes lub indyjskich myśliwych spędził dziesięć lat wędrując po niezbadanych śródlądowych obszarach Brazylii, aby znaleźć legendarne zaginione kopalnie Muribeca.

Dokument mówi nam, że gdy tylko zobaczyli góry świecące wieloma kryształami, byli zarówno zdumieni, jak i podziwiani w ludziach. Ale początkowo nie mogli znaleźć przełęczy i złamali obóz u podnóża. Jeden z członków sekcji, który ścigał białego jelenia, odkrył utwardzoną ścieżkę, która przypadkiem przechodziła przez góry.

Kiedy myśliwi wspięli się na szczyt, zobaczyli pod nimi duże miasto, które na pierwszy rzut oka wydawało się jednym z miast na wybrzeżu Brazylii. Dwa dni czekali na eksploratorów wysłanych do doliny, aby dowiedzieć się więcej o mieście i jego mieszkańcach. Interesującym szczegółem jest to, że słyszeli pianie kogutów i dlatego byli przekonani, że ludzie mieszkają w mieście.

Tymczasem zwiadowcy wrócili z wiadomością, że nikogo tam nie ma. Inni w to nie wierzyli i jeden z Indian poszedł na badanie, wrócił z tym samym komunikatem. W rzeczywistości został zaakceptowany dopiero po trzecim przeglądzie.

Badanie miasta

O zachodzie słońca weszli do miasta z bronią gotową do strzału. Ale nie spotkali się z nikim ani nie próbowali uniemożliwić im wejścia. Okazało się, że droga asfaltowa była jedynym sposobem, aby się tam dostać. Brama do miasta była olbrzymim łukiem, dwoma mniejszymi bokami po bokach. Na górze głównego napisu nie można było odczytać ze względu na jego wysokość.

Łuk rzymski w Thamugadi (Timgadu) w Algierii. Jego wygląd przypomina opis potrójnego łuku po wejściu do zaginionego miasta, opisanego w Manuskrypcie 512

Za łukową ulicą leżały duże domy z kamiennymi wejściami, wiele z nich różniło się z czasem z ciemnymi obrazami. Obawiali się wejść do niektórych domów, w których nie było mebli ani ludzi.

Pośrodku miasta znajdował się duży plac, pośrodku którego znajdowała się wysoka kolumna z czarnego granitu, a na jej szczycie stał posąg mężczyzny, który wskazywał ręką na północ.

W rogach placu znajdowały się obeliski podobne do Rzymian, które zostały bardzo uszkodzone. Po prawej stronie był majestatyczny budynek, prawdopodobnie pałac regencji, a po lewej stronie ruiny świątyni. Na zachowanych murach można było zobaczyć pozłacane freski odzwierciedlające życie bogów. Większość domów za świątynią została zniszczona.

Przed ruinami pałacu płynęła szeroka, głęboka rzeka, z pięknym nasypem, który w wielu miejscach został zanieczyszczony przez kłody i drzewa, które spowodowały powodzie. Od rzeki, kanałów do ziemi, pięknych kwiatów i roślin, a także pól ryżowych, gdzie można było zobaczyć duże stada gęsi.

Przed ruinami płynęła rzeka

Kiedy opuścili miasto, poszli w dół rzeki przez trzy dni, aż dotarli do dużego wodospadu, którego wody były tak głośne, że można było ich usłyszeć wiele kilometrów dalej. Tutaj odkryli dużą ilość rudy zawierającej srebro, widoczne z szybu.

Na wschód od wodospadu było wiele większych i mniejszych jaskiń i dołów, z których niewątpliwie podbili rudę. Nieco dalej odkryli kopalnie odkrywkowe z dużymi kamieniami, a niektóre z nich zostały wyryte inskrypcjami podobnymi do tych z pałacu i ruin świątyni.

W oddali strzelby karabinowej, na środku pola stał wiejski dom o długości około sześćdziesięciu stóp z dużym skrzydłem i schodami wspaniałych kolorowych kamieni prowadzących do dużej sali i piętnastu mniejszych pokoi, ozdobionych pięknymi freskami i krytym basenem. W dole rzeki natrafili na dużą złotą żyłę ze śladami górnictwa.

Po kilku dniach wyprawa podzieliła się na dwie części. Jeden z nich spotkał się z dwoma białymi kajakarzami, którzy mieli długie włosy i europejskie ubrania. João Antônio, jeden z dwóch, pokazał im złotą monetę znalezioną w ruinach wiejskiej posiadłości.

Złota moneta

Moneta była dość duża, a postać klęczącego mężczyzny była przedstawiona z jednej strony, łuk, strzała i korona z drugiej. Mówi się, że Antônio znalazł ją w ruinach domu, który prawdopodobnie został zniszczony przez trzęsienie ziemi, i ten element był tym, co zmusiło mieszkańców do opuszczenia miasta i okolic.

Manuskrypt 512

Część manuskryptu nie mogła zostać odczytana ze względu na zły stan jego strony, w tym opis dojazdu do miasta. Autor tego pamiętnika przysięga zachować wszystko w tajemnicy, zwłaszcza świadectwo opuszczonych kopalni srebra, złotych wałów i żył rzecznych.

Tekst zawiera także cztery inskrypcje skopiowane przez Indian napisanych nieznanym alfabetem lub hieroglifami:

  1. z głównej ulicy galerii
  2. z galerii świątyni
  3. z kamiennej płyty, która przykrywała wejście do jaskini wodospadem
  4. z kolumny domu poza miastem.

Manuskrypt 512

Również na samym końcu dokumentu znajduje się dziewięć znaków na kamiennych płytach (można założyć, że znajdują się one od wejścia do jaskini; ta część rękopisu jest niestety również zniszczona). Jak zauważyli badacze, postacie w swoim kształcie najbardziej przypominają litery alfabetu greckiego lub fenickiego, a czasami także liczby arabskie.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz