Nadużycie maltretowanego dziecka

29455x 21. 01. 2015 Czytnik 1

Kiedy miałem dziesięć lat, stałem się kobietą od dziecka. Tata to zauważył i właściwie docenione: zaczął mnie dotykać, masturbował się, uprawiał seks oralny, zmuszał mnie do niego. Powtórzono około jedenastej przed narodzinami siostry. Kochałem to, ale jednocześnie czułem się winny: bo tata należy do mojej mamy i ją oszukuję? Czułem się jak kochanek, który złamał szczęście rodzinne. W tym samym czasie mówiłem, że bez mojego ojca nigdy nie będę miał seksualności ona nie przyszła, to naprawdę dobrze, że to ja pokazał, Myślałem, że powinienem wiedzieć o dziesiątej na dziesięć. W tamtym czasie nie myślałem, że jest źle, lub że nie, wręcz przeciwnie, myślałem, że nasza rodzina jest wzorem. Oczywiście nikomu nie mówiłem. Kiedy poczułam się gorzej w szkole i zaczęłam mieć neurotyczne tiki, rodzice wysłali mnie do lekarza, żeby mnie przyjął wyprostowany. Wraz z moim lekarzem zmotywowany, aby kontrolować moją chęć ssania w niekontrolowany sposób, że każdego dnia, kiedy mnie nie zobaczy, myślę, że dostanę koronę. I Doktor się zmienił, podobno kiedy trwa to cały miesiąc, mogę mieć trzydzieści koron! W tym czasie mówiłem, oczywiście, kiedy to normalne, nikt mi nic nie da. Zacząłem próbować kontrolować siebie na siłę. W pewnym stopniu zadziałało.

Mając dwadzieścia lat byłem rozwiązły. Zmieniłem moich chłopców na jedną noc. Myślałem, że mnie nie polubią, jeśli nie. Lubiłem też mieć nad nimi władzę. Tymczasem byłem gwałcony trzy razy - ale myślałem, że mogę to zrobić sam. Nikomu nie powiedziałem. Nigdzie nie wychodziłem z tymi facetami.

W wieku trzydziestu spotkałem mojego męża. Seksualność przeszła przez ostatnie dziesięć lat: teraz nie mówię zbyt wiele o zmianie. Nasz związek cierpi z tego powodu.

Pięć lat temu postanowiłem przerwać milczenie i napisałem do ojca list. Powiedziałem całej rodzinie, co wydarzyło się około ćwierć wieku temu w naszej rodzinie i jak mnie to boli. Tata uważa, że ​​to, co zrobił, było dla mojego dobra i nie mógł mnie skrzywdzić. Mama nie chce już nic słyszeć, mój brat ma dość zmartwień. Pielęgniarka pokazała jej tylko zainteresowanie, ale nie mogła w to uwierzyć. Przynajmniej było to unikane.

Dwa lata temu dałem mojej córce cesarskie cięcie. Z zachowania niektórych pracowników szpitala położniczego znowu poczułem się znęcony, wołając o całe połogostwo.

Wkrótce będę miał czterdzieści lat. Od tamtych wydarzeń minęło trzydzieści lat, ale wciąż się boję. O naszej córce, co, jeśli zostawię ją samą z moim dziadkiem, nie zrobi jej krzywdy? Czy wyrządzam jej krzywdę, nieumyślnie, ponieważ wiadomo, że ofiary nadużyć również ją wykorzystują? Mam problemy pogranicza, choroby psychosomatyczne i czego jeszcze nie potrafię opisać, ale co negatywnie wpływa na moje obecne życie. Mówię, że taka stara sprawa nie może już wpływać na mnie. Przeciwnie, jest jednak prawdą i podejmuję decyzję, że w końcu będę w porządku.

Po raz pierwszy spotykam się na spotkaniu grupy samopomocy dla ofiar gwałtu i wykorzystywania dzieci. Po raz pierwszy mogę porozmawiać z kimś, kto doświadczył tego samego co ja. Czuję się wśród moich. To jest początek i mam nadzieję, że będzie to kontynuacja i szczęśliwe zakończenie. Tymczasem trzymam moje palce.

Podobne artykuły

2 komentarze na temat „Nadużycie maltretowanego dziecka"

  • Kwert mówi:

    Tak, dziewczyno ze złota, tak bardzo nie skrzywdziłaś swojego ojca, zraniłeś histerię, nad którą pracuje nasza dziwna firma. Powiedziała, że ​​to było miłe. Jakie są twoje problemy psychiczne? W przeciwieństwie do tego, co uważamy za normalne, a co nie. Kto tworzy te zasady? Historycznie Kościół święty, który ma w sobie Watykanu jednak wolno pieprzyć z 12-mediów, którzy sprzedają te x-kopie, Piza czy „grzeszny” seksualność i polityka, że ​​szeregi wartości absolutnie żaden autorytet moralny nie wiąże. Chociaż twoje zasady przylegają do kości twoich kości. Proc ??!

    • Budlii mówi:

      Taki brutal, do którego przyczynił się tutaj KWERT, może być napisany tylko przez faceta lub ku.va, który nawet nie myśli o sobie!
      Oczywiście to wina ojca, nieważne, czy jej się to podobało, czy nie. Ustanowił jej wartości i seksualność w zupełnie innym kierunku.
      Autor artykułu, Suene, chce jak najdalej wyjść z tego błędnego koła i wybaczyć mojemu ojcu wystarczającą moc.

Dodaj komentarz